Miałam szansę przetestować najnowszą linię kosmetyków pielęgnacyjnych od marki Floslek. Piękny szaro-miętowy box w środku skrywał kosmetyki do cery mieszanej.  Nie mogłam doczekać się tej recenzji od momentu otwarcia boxu aż do teraz. Czy kosmetyki sprawdziły się na mojej skórze dowiecie się poniżej. Zapraszam.

 

Miętowy zestaw Floslek z serii Balance T-zone, to kosmetyki dla cery mieszanej – suchej na policzkach i przetłuszczonej w strefie T. Zestaw ma na celu: przywrócić równowagę między miejscami przesuszonymi i przetłuszczonymi, zmniejszyć i rozjaśnić ślady po niedoskonałościach, zredukować nadmiar sebum, oczyścić i zmniejszyć pory.

W boxie znalazłam cztery kosmetyki: krem normalizujący na dzień oraz krem korygujący na noc, glinka myjąca 2w1, peeling gommage z kwasami AHA.

 

Krem normalizujący SPF10

 

Krem skutecznie pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Redukuje nadmiar sebum, chroni przed przesuszeniem i poprawia ogólny wygląd. Konsystencja nie obciąża skóry a krem doskonale się wchłania. Skóra jest aksamitnie gładka i matowa oraz odzyskuje naturalny, zdrowy koloryt. Polecany osobom w każdym wieku. Egzopolisacharyd pozyskiwany z planktonu morskiego u wybrzeży Bretanii, wchłania na zasadzie gąbki produkowane sebum i nie absorbuje wody, co powoduje dodatkowe nawilżenie suchych partii skóry. FitoVIT complex (wyciąg z mydlnicy, skórki cytrynowej, łopianu, szałwii, bluszczu, rukwi wodnej, morszczynu, kasztanowca, drożdży oraz witamin z grupy B) oczyszcza i nawilża skórę, redukuje wydzielanie sebum oraz przywraca równowagę w mikroflorze skóry.

 

Nie przepadam za kremami tłustymi – nie lubię gdy włosy lepią mi się do twarzy. Jestem za to ogromną fanką kremów lekkich, które zdążą się wchłonąć zanim wyjdę z łazienki.  Moja skóra bardzo polubiła ten krem. Szybko się wchłonął i po chwili nie czułam aby coś znajdowało się na mojej buzi. Ponieważ mamy lato i nie stosuję podkładu nie wiem jak krem współpracuje z podkładami, ale nałożony solo codziennie rano spisywał się świetnie. Posiada filtr SPF10 (troszkę mało moim zdaniem) więc chroni przed działaniem promieni słonecznych.

 

IMG_9953

Krem korygujący z kwasami AHA i PHA.

 

Krem pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Zmniejsza widoczność niedoskonałości, poprawia wygląd i kondycję skóry – staje się ona aksamitnie gładka i rozjaśniona. Polecany dla osób w każdym wieku. Dzięki połączeniu kwasu laktobionowego i migdałowego krem (pH 3,5 – 4,5) delikatnie złuszcza martwy naskórek, ogranicza powstawanie zaskórników i redukuje wydzielanie sebum w strefie T. Intensywnie nawilża, stymuluje produkcję kwasu hialuronowego oraz wzmacnia mechanizmy naprawcze.

 

Powtórzę się, moje kremy muszą sie szybko wchłaniać, bym nie ślizgała się po poduszce w nocy. Ten wchłania się w okamgnieniu i nie ma żadnego zapachu. Jedyne co poczułam to lekkie przesuszenie dłoni, którymi smarowałam twarz – nie umyłam ich po aplikacji kremu. Kwasy bardzo szybko zaczęły pracować na skórze. Mimo to na twarzy nie odczułam żadnego ściągnięcia więc za to ogromny plus – gdyby tak było, zmyłabym ten krem i nałożyła inny.

 

IMG_9957

Gommage Peeling z kwasami AHA.

 

Gommage to ekspresowy peeling, który już po pierwszym użyciu głęboko oczyszcza, usuwa zrogowaciały naskórek i zmniejsza uczucie szorstkości. Regularnie stosowany odblokowuje i zmniejsza pory, redukuje natłuszczenie oraz poprawia kondycję skóry. Gommage Peeling z kwasami AHA (pH 1,75 – 2,4) zawiera odpowiednio dobrane kwasy owocowe, które działają wybiórczo na skórę, doprowadzając do jej łagodnego złuszczenia. Sposób złuszczania nazywany jest często „gumkowaniem”. Kwasy owocowe AHA skutecznie złuszczają martwy naskórek, dzięki czemu skóra jest odświeżona a niedoskonałości widocznie wygładzone. Kwas migdałowy (1%) sprawia, że cera staje się jaśniejsza, bardziej napięta, lepiej nawilżona. Wpływa również korzystnie na zwężenie porów oraz zmniejsza łojotok. Nie powoduje przy tym zaczerwienienia ani podrażnień. Ekstrakt z aceroli przyspiesza regenerację naskórka, głęboko nawilża i ujędrnia skórę.

 

Kosmetyk jest w tubce. Konsystencję ma lekko wodnistą,  półprzezroczystą – namoczyłam twarz i gdy zaczęłam wmasowywać produkt poczułam jakby ten gdzieś wyparował – na krótko. Chwile potem “gumkowałam” martwy naskórek z ogromną łatwością. Nie powinnam używać tego typu peelingów ponieważ mam cerę wrażliwą i mogę sobie pozwolić tylko na peelingi enzymatyczne. Mimo to nie wytrzymałam i produkt testowałam na swoim czole, brodzie i policzkach.  Tego peelingu używamy, masując skórę do momentu, aż na dłoniach pojawią się grudki złuszczonego naskórka. Zdecydowanie je wyczujecie. Używałam go tak jak zalecił producent, czyli codziennie przez tydzień. Trochę martwiłam się o częstotliwość – dopiero po 7 dniach intensywnego gumkowania należy stosować go dwa razy na tydzień. Przez bardzo długi czas nie miałam takiej genialnej cery – dla mnie ten peeling to bomba! I skład też najlepszy z wszystkich 4 produktów! Skóra jest przyjemna w dotyku, miękka, wygładzona. Zdecydowanie będę go polecać!

 

 

IMG_9941

Instant Detox 2 w 1 glinka myjąca

Dwufunkcyjny preparat oczyszczająco-pielęgnacyjny do cery tłustej i mieszanej na twarz, szyję i dekolt. Codzienne mycie (1/) daje efekt idealnie czystej i matowej skóry, a aplikacja w postaci maski (2/) wygładza, detoksykuje i wyraźnie poprawia jej kondycję. Polecany osobom w każdym wieku. Glinka kaolinowa skutecznie redukuje nadprodukcję sebum, detoksykuje i dotlenia oraz reguluje metabolizm skóry. D-pantenol (Prowitamina B5) regeneruje, nawilża i wygładza skórę, a olej z róży górskiej, dzięki wysokiej zawartości witaminy A oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych (głównie kwas linolowy oraz kwas linolenowy), posiada silne właściwości regenerujące, zmiękczające, wygładzające i nawilżające.

 

Kocham glinki! Ta zamykana w tubie ma gęstą, kremową konsystencję i jest w kolorze jasnobrązowym. Jest bezzapachowy. Można stosować ją dwojako – oczyszczenie twarzy – w połączeniu z wodą i masujemy twarz, spłukujemy, lub jako maskę na twarz – pozostawiasz na buzi na ok. 15 min i spłukujesz. U mnie najbardziej sprawdziła się opcja pierwsza, bo nie lubię maseczek innych niż w płachcie, peel off lub zastygających. Po stosowaniu odnoszę wrażenie, że moja skóra przestała się tak świecić. Nie przejmowałam się tym, bo w końcu mamy lato i świecenie to normalka jak ktoś nie nakłada pudru, ale miło wiedzieć, że już go nie potrzebuję, bo buzia i tak się nie świeci. Plusik!

 

IMG_9952

 

Zdecydowanie polecam Wam linię Balance T-zone. Współpracuje idealnie z cerą mieszaną, która przyznajmy to szczerze, ma swoje humorki. Peeling jest dla mojego czoła największym odkryciem i zdecydowanie gdybym mogła używałabym go na cała twarz, albo i ciało haha!  Ceny produktów są naprawdę atrakcyjne jeżeli chcemy kupić produkt z kwasami.

A Wy znacie linię Balance T-zone? Zmagacie się z problemem cery mieszanej? Znacie markę Floslek?