Czasy liceum się skończyły, nie buszuję już po second handach jak stara wyjadaczka, nie wypełniam szafy za pół darmo.

 

Czasem jednak zdarzy mi się wstąpić to tu, to tam na pół minuty na szybki rzut okiem po wieszakach. W taki sposób trafiłam na tę półdługą plisowaną spódnicę. Antoś czarował ekspedientkę, a ja upewniłam się, czy z moim brzuchem wcisnę się jeszcze w xs. Udało się, więc bez zastanowienia ją wzięłam. Nie lubię takich długości,  ale jest w niej coś co mnie urzekło. Widzę ją jesienią, komponującą się z ciepłymi swetrami i botkami. Cieszę się, że ją kupiłam, bo nie mam żadnych spodenek na to lato – wszystko oddałam po ciąży na PCK.

 

Wczoraj założyłam ją na zajęcia dla rocznych bobasków – jak myślicie, czy zielona farba się z niej spierze? 😀

 

img_0467 img_0476 img_0482 img_0493 img_0451 img_0454

 

| T-shirt – reserved | Skirt – sh | Sandals- CCC | Watch – Daniel Wellington |