Czy mimo starannej pielęgnacji stan Twoich kosmyków się pogorszył? Zauważyłaś że stały się sztywne, przesuszone, łamliwe, szorstkie i matowe? Najprawdopodobniej problemem jest ich przeproteinowanie. Taki stan rzeczy spotyka każdą początkującą włosomaniaczkę. W przypadku włosowego kryzysu należy szybko zacząć działać. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak uratować przeproteinowane włosy zapraszam do dalszego czytania.

 

 

Co to jest przeproteinowanie?

Przeproteinowanie to krótko mówiąc „przekarmienie włosów proteinami”. Mnóstwo kosmetyków do włosów zawiera w swoim składzie proteiny, takie jak np. keratyna, proteiny jedwabiu, kolagen, czy proteiny mleczne. Odpowiedni rodzaj protein, zastosowany w odpowiednich ilościach pomoże odbudowywać ubytki w zniszczonych włosach i zadziała na naszą korzyść. Niestety proteiny jak wiele innych substancji można przedawkować, doprowadzając do efektu przeproteinowania. Wystarczy, że dobierzemy nieodpowiedni dla nas kosmetyk, zbyt często stosujemy produkty bogate w proteiny lub zbyt długo trzymamy je na włosach. Włosy wysokoporowate  bywają wrażliwe na proteiny. Chłoną i zatrzymują one nadmierną ilość białek, wskutek czego stają się suche i łamliwe.

 

Jak wyglądają przeproteinowane włosy?  

  • przesuszone i „sianowate”
  • szorstkie
  • kruche i łamliwe
  • matowe
  • napuszone

Na szczęście w większości przypadków można szybko i bez trudu doprowadzić włosy do stanu sprzed kryzysu.
Jak uratować przeproteinowane włosy? 

Ja przeproteinowałam włosy po pierwszym laminowaniu żelatyną, kiedy to nie wiedziałam jeszcze jaką dawkę protein potrzebują moje włosy. W czasie kryzysu kluczem jest intensywne nawilżanie i wykluczenie kosmetyków zawierających proteiny, dopóki sytuacja nie wróci do normy. Oto, co zrobiłam:

  1. Umyłam dwukrotnie włosy prostym szamponem z SLS(Garnier Goodbye Damage), aby oczyścić je z nadmiaru protein. Na wilgotne włosy nałożyłam maseczkę nawilżającą (KALLOS ALOE) i trzymałam pod czepkiem oraz ręcznikiem przez 30 min. Ważne aby odżywka / maska nie zawierała protein
  2. Przez następne 2 tygodnie przed każdym myciem włosów olejowałam je olejem kokosowym lub oliw z oliwek. Po każdym myciu pamiętałam o nawilżaniu włosów. Stosowałam maseczkę Kallos lub zwykłą odżywkę z dodatkiem odrobiny kwasu hialuronowego
  3. Po osuszeniu włosów ręcznikiem aplikowałam silikonowe serum(Green pharmacy)

 

Po około 7 dniach włosy były już w zdecydowanie lepszym stanie. Byłam jednak zmuszona podciąć końcówki, aby wyglądały zdrowo.

Jak uniknąć kolejnego przekarmienia proteinami?

 

Dobór protein

Jeśli nasze włosy zareagowały negatywnie na jakiś rodzaj protein, nie oznacza to, że nie polubią się z innymi proteinami. Jedynym sposobem, aby odkryć jakie proteiny będą dla nas odpowiednie jest tak na prawdę metoda prób i błędów. Najlepiej wypróbować kilka rodzajów protein i obserwować, na które włosy reagują dobrze, a na które negatywnie.

 

Częstotliwość stosowania protein

Włosy zniszczone farbowaniem i innymi zabiegami fryzjerskimi potrzebują protein, jednak częstotliwości ich stosowania zależy od potrzeb konkretnej osoby. Trzeba eksperymentować.

 

Proteiny + emolienty

Jeśli mamy włosy wrażliwe na proteiny zalecane jest stosowanie maski proteinowej w połączeniu z maską nawilżającą lub olejem.
Czy Wasze włosy są podatne na przeproteinowanie?